Anglia kontra Anglia Część 6 – EXPOSURE SUPER XX

2 komentarze

Recenzje

EXPOSURE SUPER XX 02Dane techniczne:

Moc ciągła 2x60W przy 8 omach.

Według producenta wzmacniacz toleruje „bardzo niską impedancję kolumn”

Lata produkcji: od 1992 do drugiej połowy lat 90-tych

 

Exposure to szczególna firma. Jej sprzęt jest co prawda droższy od pozostałych produktów w naszym zestawieniu, ale za to porównywany z produktami z jeszcze wyższej półki cenowej. Z drugiej ręki jeszcze trudniej toto dopaść, niż Cyrusa. Osoby, które miały okazję słuchać obu serii Exposure twierdzą, że modele z lat 90-tych (oznaczone cyframi rzymskimi) grają lepiej od obecnie produkowanych (oznaczonych cyframi arabskimi).

EXPOSURE SUPER XX 03Mój egzemplarz wyprodukowano w styczniu 1996 roku, czyli jest najmłodszym wzmacniaczem w tym porównaniu. W przeciwieństwie do MF i Cyrusa, Exposure wygląda elegancko. Czarny jak noc, gruby, metalowy panel, trzy spore, równie czarne gałki z lewej, włącznik sieciowy z prawej (podobnie jak w MF B1 minus gniazdo słuchawkowe). Minimalizm udogodnień jest tu posunięty najdalej ze wszystkich wzmacniaczy w grupie: nie ma gniazda słuchawkowego, nie ma przedwzmacniacza gramofonowego, nie ma żadnych regulacji poza głośnością. Podobnie jak w MF B1 i Cyrusie mamy osobne przełączniki źródeł dla odsłuchu i nagrywania, przy czym pozycja MUTE (pusta) jest tylko dla odsłuchu. Z tyłu znajdziemy 5 szeroko rozstawionych wejść liniowych (gniazda CD są lepszej jakości – fabrycznie) i również szeroko rozmieszczone gniazda głośnikowe. Tak jak w przypadku Cyrusa, akceptują one wyłącznie wtyki bananowe.

 

EXPOSURE SUPER XX 04Po włączeniu wzmacniacza usłyszeliśmy z głośników coś, co producent określa jako „zdrowe tąpnięcie, całkowicie niegroźne dla głośników”. Tąpnięcie to eufemizm, ale głośniki nie eksplodowały 🙂 Włączyliśmy Iggiego Popa i natychmiast zapomnieliśmy o innych wzmacniaczach. O ile Cyrus gra świetnie, to Exposure to zupełnie inna jakość. Równie muzykalny i ciepły, jednocześnie emanuje mocą i energią, momentalnie wciąga słuchacza. Wszystkiego jest po prostu więcej, i to zasługa nie tylko dwukrotnie większej mocy. Najdrobniejsze detale słychać wyraźnie, niektóre są bardzo ciekawie podkreślane. Dynamika fantastyczna. Wzmacniacz jest szybszy, bardziej efektowny (ale nie efekciarski), bardziej soczysty, przestrzenny… Słyszeliśmy różnice pomiędzy pozostałymi wzmacniaczami, ale tutaj jest to różnica drastyczna, ma się wrażenie żywej muzyki, nie nagrania. „Lust For Life” na tym wzmacniaczu brzmi masywnie, ma dwa razy więcej kopa, a Black Sabbath po prostu wgniata w fotel. Bat For Lashes brzmi wzruszająco i eklektycznie, nawet „Strange Highways” Dio nabiera życia i pełni, której brakowało na pozostałych wzmacniaczach.

 

EXPOSURE SUPER XX 05Exposure Super XX to wybitny wzmacniacz. Przy całej energii nie brak mu kultury, wciąga, angażuje, ale nie męczy. Jest trudniejszy do zdobycia i droższy od pozostałych, ale kilkakrotnie tańszy od czegokolwiek, co mogłoby z nim uczciwie konkurować. Wybitny z każdym rodzajem muzyki, przyjemnie słucha się na nim nawet nienajlepiej zmasterowanych płyt. Nie ma żadnych udogodnień, ale przy tej jakości dźwięku warto odżałować jeszcze parę złotych na zewnętrzny przedwzmacniacz gramofonowy i wzmacniacz słuchawkowy. Przy tym wygląda tak jak gra: konkretnie i elegancko. I nie ma co się martwić, czy sobie poradzi z trudnymi kolumnami – poradzi sobie.

Część 5 – MISSION CYRUS ONE Część 7 – NAD 7020

2 comments

  1. Rafał

    Tak, recenzja jest bardzo kusząca, szczególnie jeśli potwierdzenie tego co piszecie można znaleźć w sieci. Szkoda tylko, że opisywany model jest tak trudno uchwytny i pewnie przez to mało znany. Czy porównywaliście Państwo ten wzmacniacz z NAD 3020 ? Ciekawy jestem jak wypada taka konfrontacja, ponieważ posiadam ów wzmacniacz i ciągle mnie zaskakuje swoim brzmieniem. Bardzo chętnie skosztowałbym również bohatere tej recenzji ale chyba prędko nie będzie mi dane :(. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *