Wzmacniacz bez gniazda słuchawkowego? Żaden problem! „Otwieracze do puszek” w starym stylu: Pioneer JB-21, Heco UT 3, Canton Connect 50

Comment

Galerie Recenzje

 

Chcesz korzystać ze słuchawek, ale twój wzmacniacz nie ma dziurki, do której mógłbyś je podpiąć? Ja mam kilka wzmacniaczy bez gniazda słuchawkowego, a niektóre z nich to moi ulubieńcy. Szczególnie angielskie wzmacniacze często nie mają tego udogodnienia (Exposure, starsze Cambridge Audio z serii A, Audio Innovations Alto, część Cyrusów i Musical Fidelity), ale brak go też na przykład w naszej polskiej Meluzynie. Gniazd słuchawkowych nie ma także w wielu końcówkach mocy i przedwzmacniaczach. Ale to nie koniec świata, ten problem rozwiązano na wiele lat przed wyprodukowaniem tych wzmacniaczy (może poza Meluzyną).

Większość wzmacniaczy i amplitunerów, szczególnie tych z XX wieku ma gniazda słuchawkowe. Sygnał do gniazda słuchawkowego dochodzi najczęściej z końcówek mocy przez prosty dzielnik napięcia, który zwykle składa się z 2 rezystorów na kanał. Bierzemy wzmocniony sygnał, który już mamy (na wyjściach głośnikowych) i zmniejszamy go do poziomu, który wytrzymają słuchawki. Wystarczą po 2 rezystory na kanał. Taniej i prościej się nie da.

Weźmy jednak wzmacniacz, w którym gniazda słuchawkowego nie ma. Tu włącza się marketingowo – forumowy chórek namawiający nas do zakupu wzmacniacza słuchawkowego, najlepiej takiego za kilka tysięcy pieniędzy. No przynajmniej kilkaset. Ale co nas powstrzymuje przed podłączeniem prostego dzielnika do wyjść głośnikowych wzmacniacza? Zazwyczaj absolutnie nic! Nawet nie trzeba majstrować samemu, kilku producentów zrobiło to za nas. Co więcej, w większości przypadków możemy nadal korzystać z głośników bez konieczności przepinania kabli.

 

SET PIONEER JB-21 AIMG_0390

Pioneer JB-21 to najstarsze i najprostsze takie urządzenie, które udało mi się znaleźć. Był produkowany od późnych lat 60-tych do wczesnych 70-tych. „JB” to skrót od „junction box” – „skrzynka przyłączeniowa”. Pioneer JB-21 ma jedną parę przewodów, które podłącza się do wyjść głośnikowych wzmacniacza, jedną parę wyjść głośnikowych do podłączenia kolumn, gniazdo słuchawkowe 6,3 mm oraz przełącznik, który pozwala wybrać głośniki, słuchawki albo jedno i drugie. Urządzenie jest również bardzo proste w środku: tylko cztery rezystory, dwa z nich (8 omów) są podłączone do masy, dwa pozostałe (100 omów) szeregowo do plusów gniazda słuchawkowego (po jednym na kanał).

 

SET heco-ut-3-dcsn4476

Heco UT 3 to przełącznik niemiecki i nieco późniejszy, niż pudełeczko Pioneera, najwcześniejszą wzmiankę o nim znalazłem w katalogu z 1974 roku. Za to był produkowany przynajmniej do 1981 roku. „UT” to skrót of „Umshalt Tastatur” – po niemiecku „klawiatura przełączająca”. Typowo dla niemieckich urządzeń z tego okresu ma gniazda głośnikowe i gniazdo słuchawkowe typu DIN, ale jest też drugie gniazdo słuchawkowe 6,3 mm. To pudełeczko daje więcej możliwości: oprócz słuchawek można podłączyć nie jedną, ale trzy pary kolumn głośnikowych i przełącznikami wybrać tylko słuchawki, tylko kolumny albo słuchawki i kolumny. Można również wybrać albo tylko jedną parę głośników, lub parę podłączoną do gniazd „I” i jeden z par podłączonych do gniazd „II” lub „III”. W środku znajdziemy 6 rezystorów, dodatkowe dwa rezystory (2,5 oma) są wyprowadzone do gniazd głośnikowych i zabezpieczają przed spadkiem impedancji jeśli włączy się więcej niż jedną parę kolumn. Dzielnik jest mocniejszy niż w Pioneerze, rezystory mają 385 omów (+) i 68 omów (wspólna masa).

 

SET Canton-connect-50-dcsn4465

Canton Connect 50 również jest z Niemiec. Podobnie jak Heco pochodzi z połowy lat 70-tych i został zaprojektowany żeby pasować stylistycznie do sprzętu Brauna. Canton robił kilka podobnych przełączników, serie Connect i Combi. Connect 50 jest jhesszcze bardziej rozbudowany: ma wszystkie funkcje przełącznika Heco plus możliwość podłączenia czwartej pary kolumn (ale nadal jednocześnie można korzystać tylko z dwóch par) i potencjometry, które regulują głośność kolumn 2, 3 i 4. Podobnie jak w Heco, złącza głośnikowe są typu DIN, gniazda słuchawkowe DIN i 6,3 mm. W środku też jest podobnie, jak w Heco – 6 rezystorów, cztery to dzielnik dla słuchawek, dwa (2 omy) są podłączone do gniazd głośnikowych i zapobiegają spadkom impedancji. Dzielnik jest oparty na rezystorach 47 omów (+) i 780 omów (wspólna masa).

Przetestowałem te 3 urządzenia bez żadnych problemów (poza tym, że po latach kilka przełączników zaczęło potrzaskiwać i trzeba było je przeczyścić) z kilkoma różnymi wzmacniaczami i słuchawkami. Podłączanie i korzystanie z nich jest bardzo łatwe. Urządzenia robią dokładnie to, co powinny.

 

SET BIMG_0409

Mission Cyrus One bez gniazda słuchawkowego, ze słuchawkami TDS Amfiton podłączonymi przez Pioneera JB-21.

 

Te przełączniki pochodzą (mniej-więcej) z lat 70-tych, ale jest też współczesny odpowiednik dla tych, którzy wierzą w wyższość nowego nad starym. Urządzenie nazywa się Can Opener i działa na tej samej zasadzie. W środku znajdziemy dokładnie to samo – dzielnik zrobiony z 4 rezystorów. Can Opener ma porządniejsze złącza przewodów głośnikowych do podłączenia do wzmacniacza i dobrej jakości gniazdo słuchawkowe. Nie ma za to złącz wyjściowych do podłączenia kolumn ani stosownego przełącznika. Jeśli więc podłączymy go do wzmacniacza, który ma tylko jedną parę gniazd głośnikowych, nie da się można korzystać z głośników bez przepinania kabli. Kosztuje około $ 50 (używany) – $ 80 (nowy). Przypominam, że płacimy za 4 rezystory w pudełku. Opisane wyżej urządzenia z lat 70-tych dają więcej możliwości podłączeń i są jakieś 4-5 razy tańsze.

A teraz najważniejsze pytanie: jak to brzmi? Te urządzenia to tylko oporniki, gniazda i kable w pudełku, więc brzmią dokładnie tak dobrze albo tak źle, jak wzmacniacz, do którego je podłączymy. Nie poprawią magicznie dźwięku (ani go dramatycznie nie zepsują). Są prostym udogodnieniem. Pozwalają na podłączenie słuchawek do wzmacniacza bez gniazda słuchawkowego, a w przypadku Heco i Cantona także podłączenie dodatkowych kolumn. Jedna rzecz, którą mogą poprawić: niektóre nowsze wzmacniacze i amplitunery mają oddzielne układy wzmacniacza słuchawkowego oparte na tanich scalakach, które nie radzą sobie z trudniejszymi słuchawkami o wysokiej impedancji. Te pudełka poradzą sobie doskonale. Sprawdziłem to z wzmacniaczem Yamahą AP-U70 i słuchawkami Sennheiser HD 555 – Senki podłączone do gniazda słuchawkowego Yamahy grały marnie, podłączone do wyjść głośnikowych przez Heco UT 3 – świetnie.

Warto jednak pamiętać, że Brytyjczycy nie bez kozery rezygnują w niektórych wzmacniaczach z gniazd słuchawkowych, i powodem nie jest cięcie kosztów. O ile same rezystory nie powinny powodować degradacji dźwięku, dodanie gniazda słuchawkowego wiąże się z koniecznością dołożenia kilku części, które mogą powodować straty: przełączniki, złącza, dodatkowe przewody w torze sygnału. Zewnętrzny przełącznik zawiera dokładnie te same elementy i może powodować dokładnie takie same straty sygnału. W wielu systemach efekt będzie znikomy lub żaden, ale w niektórych, szczególnie w lepszych systemach może być słyszalny. Dlatego najlepiej porównać dźwięk systemu z takim urządzeniem i bez niego, i jeśli ma ono wpływ na dźwięk, podłączać tylko w razie potrzeby lub usuwać przed „poważniejszym” słuchaniem.

Na koniec jeszcze ostrzeżenie: wszystkie te przełączniki mają wspólną masę. W większości sytuacji to nie problem, ale w przypadku wzmacniaczy klasy D i niektórych lampowych grozi to zakłóceniami i uszkodzeniem wzmacniacza. W razie wątpliwości należy koniecznie sprawdzić, czy wyjścia głośnikowe wzmacniacza mają wspólną masę. Jeśli tak, można bezpiecznie korzystać z takich przełączników. Jeśli nie, lepiej nie ryzykować.

 

Galeria PIONEER JB-21

 

Galeria HECO UT 3

 

Galeria CANTON CONNECT 50

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *