DENON PMA-655R: dla domu, dla rodziny

2 komentarze

Recenzje Renowacje

 

Wracamy po przerwie, dla odmiany z wzmacniaczem dość popularnym i (jak na nas) dość nowym. Denon PMA-655R pochodzi z początku obecnego stulecia, więc klasykiem nie jest. I pewnie się nim nie stanie, ale obecnie jest całkiem niezłym kompromisem pomiędzy ceną, wyglądem, funkcjonalnością i jakością dźwięku.

Wzmacniacz trafił do mnie na przegląd po tym, jak właścicielowi nagle zamilkł. Jak to kilkuletni wzmacniacz, miał w środku pokłady kurzu, których nie powstydziłby się strych w domu babci. Korzystając więc z tego, że wzmacniacz i tak musiał się ogrzać po podróży na mrozie, zacząłem od czyszczenia. I to właściwie był błąd, bo po czyszczeniu i ogrzaniu wzmacniacz włączył się, zagrał prawidłowo i nie sprawiał żadnych problemów (poza potencjometrami, które wymagały doczyszczenia). Nie mogę więc na 100% stwierdzić, co mu dolegało. Możliwe, że podczas czyszczenia usunąłem jakieś zanieczyszczenie, które zakłócało pracę wzmacniacza. Ale równie dobrze wzmacniacz mógł przestać grać w wyniku przegrzania – właściciel powiedział mi, że trzymał wzmacniacz zawsze włączony i podłączony do dużych, 4-omowych kolumn Quadrala. Możliwe więc, że po prostu pomógł mu odpoczynek. Przy okazji, jeśli wydaje wam się, że zwykły tranzystorowy wzmacniacz będzie brzmiał lepiej, jeśli nie będziecie go wyłączać, wybijcie to sobie z głowy. Tylko nieliczne wzmacniacze potrzebują więcej niż 5-10 minut od włączenia, żeby osiągnąć optymalne parametry, a nawet tym nielicznym zwykle wystarczy około 20 minut. Jedyne, co osiągniecie trzymając wzmacniacz włączony na stałe, to wyższe rachunki za prąd i szybsze zużycie podzespołów.

Konstrukcyjnie Denon PMA-655R ma wady i zalety. Dość klasyczny przedni panel i prosta obsługa to oczywiste atuty. Do dyspozycji mamy wszystkie klasyczne funkcje poza przełącznikiem mono, ale za to z obecnie dużo bardziej praktycznym przełącznikiem Source Direct, który odcina równoważnik i regulację tonów (ale nie kontur), co skraca tor audio i zmniejsza zniekształcenia. Poza tym wzmacniacz jest tak prosty, jak się da przy zachowaniu standardowych funkcji i obsługi z pilota. Potencjometr głośności jest analogowy, sterowany silnikiem (i jest dobrej jakości ALPS, zdecydowanie lepsze rozwiązanie, niż regulator cyfrowy). Za to wybór wejść jest częściowo oparty na scalakach. To wada, scalaki niestety lubią padać (w Denonach też), do tego utlenianie styków w przełączniku wejść w tym modelu wzmacniacza czasem powoduje niekontrolowane, samoczynne przełączanie źródeł (w przypadku takiej usterki zaczynamy od czyszczenia przełącznika, zwykle pomaga). Wejść jest 6: 1 wejście gramofonowe dla gramofonów z wkładką magnetyczną i 5 liniowych (w tym 2 pętle magnetofonowe). Miłym dodatkiem jest wyjście przedwzmacniacza, umożliwiające podpięcie dodatkowej końcówki mocy lub aktywnego subwoofera. Do dyspozycji mamy 2 zestawy gniazd głośnikowych z solidnymi zakrętkami przystosowanymi do gołych kabli i wtyków bananowych. Wzmacniacz jest dostępny w czarnej i szampańskiej wersji kolorystycznej.

W środku PMA-655 jest sensownie uporządkowany. Transformator jest oddzielony od sekcji audio przyzwoitej wielkości radiatorem, sekcja przedwzmacniacza gramofonowego jest po przeciwnej stronie. Konstrukcja jest w większości dyskretna, ale kilka scalaków się znajdzie. Ciekawostką jest przełącznik źródeł: większością wejść liniowych sterują scalaki TC9164AN i TC9163AN, ale wejścia CD i gramofonowe załączane są przekaźnikami. W związku z tym źródło, w przypadku którego zależy nam na jak najlepszej jakości dźwięku, w tym wzmacniaczu zdecydowanie należy podłączyć do gniazda CD. W przedwzmacniaczu gramofonowym znajdziemy NJM2068 (JRC), ale po wzmacniaczu z tej półki i z 21 wieku trudno się spodziewać dyskretnego układu. I tak dobrze, że jakiś pre gramofonowy w ogóle jest na pokładzie. Zasilanie i chłodzenie porządne – przyzwoitej wielkości radiator i transformator, główne kondensatory filtrujące o pojemności 8200 uF to mniej niż w wybitnych wzmacniaczach o zbliżonej mocy (np. Harman/Kardon HK 6550, który ma 2×13000 uF), ale więcej niż w przeciętnych (np. Yamaha AX-380, 2x6800uF). Kondensatory są dobrej jakości. W granicach swoich możliwości wzmacniacz nie męczy się ani nie przegrzewa z kolumnami o niskiej impedancji.

Brzmieniowo wzmacniacz możemy określić jako przyjemny i przyzwoity, choć nie wybitny. Ma przyjemną, ciepłą barwę, bas w przyzwoitej ilości, gra dość naturalnie i szeroko, ale brakuje mu klarowności, a także dobrej kontroli niskich tonów. Osobiście wolałbym wzmacniacz, który basu miałby nieco mniej, ale za to lepiej kontrolowany. Te cechy można do pewnego stopnia skompensować doborem kolumn, sugerowałbym kolumny z krótkim basem, najlepiej zamknięte, i z wyraźną, może nawet agresywną górą. Ale generalnie wzmacniacz jest najpierw przyjemny, a jego niedociągnięcia są na drugim planie.

Denona PMA-655R da się obecnie kupić za 300-400 zł. Za tę cenę dostajemy dobry kompromis dla całej rodziny: wzmacniacz grający przyjemnie (choć nie wybitnie), radzący sobie z większością kolumn (choć nie do każdych będzie pasował brzmieniowo), z wejściem gramofonowym, obsługą z pilota i przyzwoicie wyglądający. Dwie ostatnie cechy często okazują się kluczowe, jeśli zakup musi zostać zaaprobowany przez partnerkę/żonę. Alternatywą może być na przykład trochę nowszy Onkyo A-9155, który jest podobnym kompromisem za podobne pieniądze. Jeśli natomiast kompromisy nie są konieczne, lepiej przyjrzeć się wspomnianemu Harmanowi HK 6550, albo nawet skromnemu Denonowi PMA-250, który co prawda ma połowę mocy i funkcji 655R, ale za to gra wybitnie.

 

Dodatkowe informacje:

Miejsce produkcji: Europa (wersja szampańska), Chiny (wersje czarna i srebrna)
Producent: Denon (Nippon Columbia C.O.)
Lata produkcji: 2001-2007

Moc ciągła: 2x50W (8 omów, zniekształcenia harmoniczne 0,07%, 20Hz-20kHz), 2x85W (4 omy, zniekształcenia harmoniczne 0,07%, 1kHz)

Kolumny: 4-16 omów

Czułość wejść:
CD, Tuner, Aux, Tape: 150 mV, 47 kOhm
Phono (MM): 2.5 mV, 47 kOhm

Pasmo przenoszenia (wejście liniowe): brak danych, na podstawie innych parametrów – przynajmniej 20Hz-20kHz
Pasmo przenoszenia (wejście gramofonowe): 20Hz-20kHz +/-0,5dB

Stosunek sygnał/szum: 86 dB (wejście gramofonowe), 107 dB (wejścia liniowe)

Regulacja tonów:
Wysokie: +/- 8 dB na 10 kHz
Niskie: +/- 8 dB na 100 Hz
Kontur: +6 dB na 100 Hz i 10 kHz

Pobór mocy: 185W
Pilot: RC-843
Wymiary: 434 x 338 x 121 mm
Waga: 7 kg

 

2 comments

  1. drit

    Witam audio entuzjastów firmy Denon.
    Jeśli komukolwiek przyjdzie ochota na zakup ubiegłowiecznego wzmacniacza, z automatu kierować się z nim do serwisu.
    Na rok 2021 polecam artystę-fachowca o nicku „jackieaudio” z Youtube (dobrze opakować wzmacniacz do transportu).
    Wzmacniacze niby są proste w budowie a kilka godzin trzeba poświęcić na doprowadzenie do pionu technicznego.
    – Zdrowia, zdrowia i jeszcze raz pieniędzy.

    1. rafal lisinski Post author

      „Z automatu” to może nie, ale w sporej części przypadków trzeba się z tym liczyć – dokładnie tak, jak w przypadku kupna używanego samochodu. Dlatego planując zakup używanego sprzętu zawsze warto zarezerwować sobie dodatkowe pieniądze na ewentualny serwis (nawet jeśli sprzedający zarzeka się, że sprzęt jest „100% sprawny”, „po przeglądzie” itp.). Nawet jeśli sprzęt nie ma oczywistych usterek, często należy mu się regulacja i czyszczenie. Dotyczy to oczywiście nie tylko Denona i nie tylko wzmacniaczy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *